Mieszkania w Warszawie
Po pięciu latach mieszkania w Warszawie i siedmiokrotnym poszukiwaniu mieszkania lub pokoju do wynajęcia, mam w tej materii pewne doświadczenie. A jeszcze więcej do opowiadania, bowiem poszukiwanie mieszkania wiąże się z wieloma zabawnymi perypetiami. Nie warto wspominać o sytuacjach, kiedy w mieszkaniu, które rzekomo miało być „w pełni wyposażone”, zastawałam gołe ściany i właścicieli wmawiających mi, że łóżko ani stół w kuchni wcale nie są typowymi elementami wyposażenia. Inna pani z kolei przekonywała mnie, że pralka wcale nie jest sprzętem potrzebnym do egzystencji, a co gorsza – zakłóca dobrą energię przepływającą przez mieszkanie. Na „wyposażeniu” mieszkań za to częstokroć znajdowały się psy, koty, chomiki i króliki, pomimo tego, że nie chciałam wynajmować pokoju, a zupełnie samodzielne mieszkanie. Na moje uprzejme pytanie, co mam zrobić z jednym z takich lokatorów, pan odpowiedział równie uprzejmie, że króliczek jest własnością jego córki, jednak on nie ma dla niego miejsca w swoim mieszkaniu. Zupełnie inną kwestią są same ogłoszenia, zamieszczane przez wynajmujących z reguły w Internecie. Normą są anonse typu: „Wynajmę mieszkanie za symboliczną złotówkę miłej, ładnej i zgrabnej dziewczynie”. Podpisywane są przez dwa rodzaje panów: starszych wymagających towarzystwa lub młodych i wysportowanych. Kolejną pułapką mogą być ogłoszenia zamieszczane przez nieuczciwe agencje. Oferują mieszkania i pokoje po bardzo niskich cenach w atrakcyjnych lokalizacjach, a gdy już się zadzwoni – proszę o uiszczenie opłaty, a dopiero po otrzymaniu zapłaty zaczną poszukiwać dla nas lokum. Oczywiście po skasowaniu stu pięćdziesięciu złotych rozpływają się w powietrzu i nie odbierają telefonów, zatem w takim tempie możemy łatwo stracić wszystkie pieniądze. Pułapek czekających na najemców jest całe mnóstwo, a niełatwo jest znaleźć cokolwiek atrakcyjnego w miarę rozsądnej cenie.